SygnalyDnia / Elżbieta Kruk o KRRiT i kampanii wyborczej
Elżbieta Kruk zapewniła, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji działa, choć nie ma przewodniczącego. Kruk, która kierowała Radą, zrezygnowała z członkostwa, gdyż kandyduje do Sejmu. Elżbieta Kruk powiedziała w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że Rada jest ciałem kolegialnym i jako takie wypełnia swoje zadania, do których należy monitoring kampanii wyborczej. Dodała, że przed swoją rezygnacją powierzyła kierowanie Radą jej członkowi Witoldowi Kołodziejskiemu. Mówiąc o pomysłach Platformy Obywatelskiej oraz Lewicy i Demokratów, które proponują likwidację Krajowej Rady, Elżbieta Kruk powiedziała, że jakieś inne ciało musiałoby wtedy przejąć jej kompetencje. Nawiązując do koncepcji likwidacji abonamentu radiowo - telewizyjnego, Elżbieta Kruk podkreśliła, że jest to jeden ze sposobów finansowania mediów publicznych. Wyraziła przy tym nadzieję, że autorzy tego pomysłu nie planują ich likwidacji. Elżbieta Kruk jest zdania, że Platforma Obywatelska przekracza dopuszczalne granice w kampanii wyborczej. Była przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji skomentowała w ten sposób jeden ze spotów reklamowych Platformy, w którym pojawia się osoba prezydenta Rzeczpospolitej. Elżbieta Kruk powiedziała w "Sygnałach Dnia", że nie można wciągać w kampanię osób i instytucji, które nie biorą w niej udziału. Tak stało się - zdaniem Kruk - w spocie Platformy. Była przewodnicząca Krajowej Rady, która kandyduje do Sejmu z listy Prawa i Sprawiedliwości, powiedziała jednak, że nie można wykluczyć zawarcia po wyborach koalicji PiS - PO. Dodała, że partie te współpracują ze sobą w jej rodzinnym Lublinie.
Marszałek Senatu uważa, że premier, godząc się na debatę z Aleksandrem Kwaśniewskim, wspiera lewicę. Bogdan Borusewicz powiedział w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że Jarosław Kaczyński staje się w ten sposób kolejnym politykiem, który "wspiera lewą nogę". Zdaniem Bogdana Borusewicza, dziwna jest sytuacja, w której PiS oskarża Platformę o dążenie do koalicji z LiD, a sam wspiera lewicę. Marszałek, pytany o koalicję PO z Lewicą i Demokratami, powiedział, że po sojuszu PiS-u, LPR i Samoobrony wszystko jest możliwe. Marszałek Borusewicz, kandydujący do Senatu z list PO, uważa, że brutalna kampania wyborcza jest robiona na zapotrzebowanie mediów. Według niego, tak ostry ton kampanii narzucił premier Jarosław Kaczyński, który - jak się wyraził - "zarządza polityką poprzez konflikt". Gość "Sygnałów Dnia" uznał, że taka kampania jest niekorzystna, bo działa na emocje, a nie na rozum. Pytany o sprawę szkolenia w Moskwie byłego szefa WSI Marka Dukaczewskiego, marszałek Borusewicz powiedział, że jest to sprawa znana. Koordynator służb specjalnych Zbigniew Wassermann pokazał wczoraj w telewizji TVN24 dokument potwierdzający, że były szef WSI w 1989 roku odbył szkolenie w ministerstwie obrony ZSRR. Według gościa "Sygnałów Dnia", samo szkolenie nie musi jeszcze świadczyć, iż ktoś był agentem. Zdaniem Bogdana Borusewicza, byłaby to "prosta, a nawet prostacka" wizja świata.
Rzecznik Samobrony Mateusz Piskorski jest przekonany, że sąd nakaże dziś liderowi SLD Wojciechowi Olejniczakowi przeproszenie Samoobrony za swoją wypowiedź. Olejniczak został pozwany za bezpodstawne - jak twierdzi Samoobrona - pomówienie Andrzeja Leppera, że przyczynił się do śmierci Barbary Blidy. Mateusz Piskorski oświadczył w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że Samoobrona będąc w rządzie nie miała żadnego wpływu na resorty siłowe, a Olejniczak dobrze o tym wiedział. Rzecznik Samoobrony wyraził zdziwienie decyzją Jarosława Kaczyńskiego, który chce spotkać się z Aleksandrem Kwaśniewskim w publicznej debacie. Mateusz Piskorski jest zdania, że przywódca LiD "jest poważnie chory", a wskazuje na to, jego zdaniem, zachowanie byłego prezydenta na Ukrainie. Polityk Samoobrony dodał, że "być może premier chce się spotkać z chorym politykiem, aby łatwiej go pokonać". Mateusz Piskorski powiedział też, że po decyzji Leszka Millera o starcie do parlamentu z listy Samoobrony wzrosło poparcie dla tej partii w Łodzi. Stało się tak, zdaniem Piskorskiego, gdyż Miller ma konkretne propozycje rozwiązania problemów miasta. Rzecznik Samoobrony zarzucił przy tym LiD-owi, że "wycierając sobie twarz" lewicowością, realizuje program liberalny. Komentując opublikowane w "Rzeczpospolitej" wyniki sondażu, wskazujące na spadek poparcia dla dwóch głównych partii, Piskorski powiedział, że jest to wynik kampanii, prowadzonej przez Prawo i Sprawiedliwość i Platformę Obywatelską. Polityk Samoobrony dodał, że dobrze się stało, iż wyborcy zrozumieli, że na scenie politycznej liczą się też inne ugrupowania.
Powodem przecieku o akcji CBA w resorcie rolnictwa mógł być debiut giełdowy Petrolinvestu, najważniejszego przedsięwzięcia Ryszarda Krauzego - twierdzi "Dziennik". Gazeta pisze, że widok zakutego w kajdanki Andrzeja Leppera wywołałby gigantyczny kryzys rządowy, a giełda kryzysów nie lubi. Dlatego - jak pisze "Dziennik" - Krauze mógł ostrzec szefa Samoobrony o akcji w ministerstwie rolnictwa. Wiceminister gospodarki Paweł Poncyljusz nie wyklucza prawdziwości takiej wersji zdarzeń. Polityk, który był gościem "Sygnałów Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, zaznaczył jednak, że sprawa jest skomplikowana, a on sam nie chce "knuć spiskowych teorii dziejów". Jednak - jak podkreślił - wcześniejsze doniesienia o wsparciu Krauzego dla polityków Samoobrony Danuty Hojarskiej i Lecha Woszczerowicza, składają się w pewną całość. Pytany o stosunek Krauzego do Andrzeja Leppera, Paweł Poncyljusz powiedział, że z punktu widzenia biznesmena, wolałby "mieć na krótkim łączu wicepremiera, niż go nie mieć".